Po wyjściu z pokoju siostry skierowałem się na sam dół aby trafić pod recepcje. Przyznam się, że nie zgubienie się w tym budynku kiedy nie wie się co gdzie, jest po prostu banalne. Wyszedłem z budynku po czym idąc ścieżką trafiłem pod drugi. "Klasa Waleczna" czyli to tutaj. Westchnąłem...czyli od dzisiaj będę musiał znosić nie tylko wybryki mojej sis, ale do tego jeszcze innych uczniów. Na samą myśl, aż ręce opadają. Powolnym krokiem ruszyłem w stronę mojego pokoju.
Wbrew pozorom był całkiem przytulny. Zacząłem więc się rozpakowywać, w między czasie przypomniałem sobie o jednej bardzo istotnej rzeczy. Była nią gitara, ostrożnie wyjąłem ją z pokrowca i zacząłem grać. Do tego doszło jeszcze śpiewanie. Pomyśleć, że to jedyny sposób aby trochę cofnąć się w czasie...kiedy skończyłem wróciłem do mojej poprzedniej czynności. Ostatnia w torbie była katana. Nie jakaś tam zwykła ...przekazywana z pokolenia na pokolenie, z ojca do syna. Mam jednak dziwne wrażenie z nią związane. Będę musiał poszukać jakiegoś nauczyciela, albo chociaż znającego się na tym ucznia.
Parę minut później do pokoju weszła Aiu co gorsze przyprowadziła ze sobą koleżankę. Nie żebym miał jakiś faktyczny problem, ale to nadal człowiek. Wręczyła mi karteczkę po czym wyszła.
"Dzisiaj uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego o godzinie 18.00 w sali 12. Mieści się ona w największym budynku na pierwszym piętrze. Obecność obowiązkowa.
~Przewodnicząca Klasy Przemiany- Akane"
- Ślinisz się, zboczeńcu - rzuciła Aiu
- Chciałabyś smarkulo - szturchnąłem ją
- To ta katana? - spojrzała na nią z zaciekawieniem.
- Tylko nie dotykaj...jeszcze ją czymś zarazisz - syknąłem
- Idiota! - pacnęła mnie w czoło.
- Pożałujesz tego... - wymamrotałem - Pamiętaj tylko abyś nie wykorzystywała aż nad to swojej mocy, dobrze wiesz o którą mi chodzi.
- Wiem wiem, w sumie to tylko raz jej użyłam...przez przypadek na mamie - wyszczerzyła się
- I pod żadnym pozorem NIE WAŻ SIĘ WCHODZIĆ W CIAŁA MĘŻCZYZN - podkreśliłem - A jeśli nie posłuchasz to przywiążę Cię do kaloryfera.
- Hai, hai. - coś nie chciało mi się wierzyć, że tego nie spróbuje...mimo, że to tylko pięć sekund to nadal może te moc rozwinąć, prawda?
- Aiu, jestem śmiertelnie poważny - pogłaskałem ją po głowie....czemu ona taka się stała? Dlaczego nie chce odzyskać wspomnień? Tyle pytań, a na żadną nie ma odpowiedzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz