Uwaga!


Wszystkich uczniów proszę, aby przerwali aktualny wątek i byli wolni. Wasza postać może np. pójść do pokoju, potrenować, czy coś innego. Wymyślicie coś, wierzę w was. :p Należy przeczytać najnowszy Post od Akane!
Oznajmiam również, że niedługo otrzymacie od nas pewne informacje, z których w niedalekiej przyszłości będzie test.

środa, 22 lipca 2015

Od Ame

Czekałem na odpowiedź, ale skutecznie mi przerwano. Wpadliśmy na dziewczynę, która mignęła mi wcześnie parę razy przed oczami, jednak nigdy nie widziałem powodu do nawiązywania głębszych kontaktów. Resztą, gdyby nie tamto niefortunne krzesło prawdopodobnie do Yukiyi również bym nie podszedł. Nie byłem zbyt towarzyski pod tym względem. Inna sprawa, że chłopaka już znałem. Może nie na wylot, ale wystarczająco, by ewentualnie pomachać  mu z daleka. Chociaż znając siebie, wiem, że prawdopodobnie nie zauważyłbym go, gdyby mi sam nie pokazał swojej obecności. Zbyt często odłączałem się od świata i zatapiałem we własnych rozmyślaniach. Zdawałem sobie z tego doskonale sprawę, jednak od czasu wypadku w moim domu nie potrafiłem żyć inaczej.

Dziewczyna dosyć szybko nas ominęła. Najwyraźniej spieszyła się gdzieś i nie miała specjalnej ochoty na tracenie czasu, co przyjąłem z ulgą. Nie wiem, czy bym wytrzymał rozmowę z kolejną osobą w tak krótkim czasie. Przywykłem do tego, że mało mówię i raczej unikam innych. Chociaż może to złe określenie. Nie tyle ich unikam, co nie zwracam uwagi na ich istnienie. Nie robię tego celowo. To po prostu odruch. Ciężko patrzeć na kogoś, kiedy jest się zatopionym w myślach. Mimo to, coś innego zwróciło moją uwagę.

Doszliśmy to drzwi pokoju, jednak kartki, która teraz się na nich znajdowała, z pewnością wcześniej nie było. Spojrzałem przez ramię Yukiyi, by zobaczyć o co może chodzić. Po chwili zrozumiałem już wszystko. W ciągu dzisiejszego dnia tyle się działo, że zupełnie zapomniałem, iż jesteśmy, jakby na to nie spojrzeć, w szkole. To zaskakujące, jak łatwo z głowy mogą wylecieć najważniejsze i właściwie podstawowe informacje. Chociaż ja nie powinienem akurat temu się dziwić. Zapomniałem się tworząc burzę, co skutkowało niezbyt dobrym finiszem.

-Przepraszam, ale pójdę teraz do pokoju przygotować się do rozpoczęcia. Zobaczymy się na miejscu –oznajmiłem i pożegnałem się z chłopakiem paroma krótkimi zwrotami.

Droga do pokoju była krótsza niż moje żegnanie się z Yukiyą. W milczeniu z pewnością działałem bardziej sprawnie, niż rozmawiając. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, do którego musiałem przywyknąć przez najbliższy czas. Nie było to nic specjalnego. Ściany pokrywała farba o cyklamenowym odcieniu. Podłoga została wyłożona ciemnymi, dębowymi panelami. Z kolei sufit miał białą barwę. Meble, w których skład wchodziły między innymi łóżko, szafa na ubrania, biurko, komody, a także parę innych drobniejszych rzeczy typu półki na ścianach, czy framugi drzwi i okien były wykonane z mahoniu. Najwyraźniej pokoje dla każdego były dostosowywane indywidualnie, co uznawałem za świetny pomysł. Przynajmniej nie musiałem martwić się o wygląd miejsca, w którym przyjdzie mi spędzić pewnie sporo czasu.

Same przygotowania do rozpoczęcia roku nie zajęły mi zbyt wiele. Myślałem, że zejdzie mi o wiele dłużej, jednak skoro wyrobiłem się przed czasem postanowiłem spożytkować ten czas w jakiś twórczy sposób. Otworzyłem okno, by wpadło do środka nieco świeżego powietrza, po czym chwyciłem jedna z książek, które przywiozłem ze sobą z domu mojego opiekuna. Jeśli chodziło o wszelkiego rodzaju czytadła to jego dom nadawał się idealnie. Miał pokaźną biblioteczkę, której do tej pory całej nie przejrzałem. Prawdopodobnie dał mi te dzieła tylko dlatego, bym nie marudził i grzecznie przyjechał tutaj. Cóż, lepiej dla mnie. Usiadłem na parapecie, opierając o framugę, po czym otworzyłem tomiszcze, zagłębiając się w lekturze.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz