Uwaga!


Wszystkich uczniów proszę, aby przerwali aktualny wątek i byli wolni. Wasza postać może np. pójść do pokoju, potrenować, czy coś innego. Wymyślicie coś, wierzę w was. :p Należy przeczytać najnowszy Post od Akane!
Oznajmiam również, że niedługo otrzymacie od nas pewne informacje, z których w niedalekiej przyszłości będzie test.

niedziela, 19 lipca 2015

Ame Kishō

http://orig09.deviantart.net/aaad/f/2015/199/6/e/ame_by_kagamikanameaoi-d91vqam.jpgImię: Ame
Nazwisko: Kishō
Pseudonim: Yuki-onna
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17
Klasa: M
Ranga: D
Moc: Burza Śnieżna, Histeria
Osobowość: Jego pseudonim nie wziął się znikąd. Yuki-onna była piękną kobietą, której uroda nie tylko zachwycała, ale również stawała się ostatnią rzeczą, jaką ofiara mogła ujrzeć. Z pewnością można by określić ją mianem tajemniczej istoty. Mimo, iż sama nazwa odnosi się typowo do osoby o zdecydowanie żeńskiej płci, Ame nie raz był z taką mylony. Przez jego długie włosy w kolorze cyjanu wiele osób zakładało, iż jest właśnie kobietą. Nawet ubranie nie mogło zmienić tego zdania. W aktualnych realiach żyło przecież tak wiele osób, które były swoistymi indywiduami. Jednakże on sam nigdy nikogo za to nie zganił, wręcz przeciwnie. Gdy ktoś zauważał swój błąd, ten uśmiechał się jedynie delikatnie, po czym odchodził, znikając w tłumie niczym Yuki-onna na tle śniegu.
     Kolejnym podobieństwem do istoty z mitologii był fakt, iż niewiele mówił, przechadzając się w ciszy, wiecznie zapatrzony przed siebie, w jakiś odległy punkt. Mógł uchodzić za osobę niezbyt towarzyską, pozostawiając za sobą wrażenie chłodnego i obojętnego, niczym eteryczny byt, którego prawa tego świata nie obowiązują. Nikt jednak nie roztopił jeszcze jego serca na tyle, by pokazał, co tak naprawdę ukrywa w swoim wnętrzu. Wiernie chroni swoich sekretów, nie pozwalając nikomu na wdarcie się do jego prywatnego życia bez pozwolenia. Są jednak tematy, na które nawet taka osoba, jak chłopak, zareaguje w negatywny, wręcz agresywny sposób. Jeśli ktoś zna legendy o Kobiecie Śniegu wie, że nie zwykła ona zostawiać za sobą żadnej żywej duszy. Kto wie, czy chłopak posiadający tę piękną nazwę również nie potrafi zagrozić czyjejś egzystencji?
     Ta urodziwa i jednocześnie niebezpieczna istota ma również swoje delikatniejsze oblicze. Uwielbia niewielkie zwierzęta, które może pogłaskać, a nawet wziąć w ramiona, by otulić swoim ciepłem. Wywołują one na jego twarzy, tak rzadko widywany, uśmiech. Nie pogardzi jednak większymi stworzeniami. Będąc w ich towarzystwie każdy obserwator stwierdziłby, że Ame jest zupełnie inną osobą, zmieniającą się niczym deszcz. Raz z delikatnej mżawki w potężną wichurę, by po chwili z powrotem powrócić do spokojnego i miarowego letniego deszczyku, przed którym nawet kwiaty pozostawiałyby swe kielichy otwarte.
     W podobny sposób reaguje również na inne rzeczy, które darzy sympatią. Między innymi śpiew jest jego ulubioną, ale i najbardziej skrytą umiejętnością. Kocha to całym swoim sercem, jednocześnie nie dzieląc się tym ze światem. Zawsze wybiera miejsca, gdzie nikt go nie przyłapie na tym, jakże szatańskim, czynie. Nie do końca wiadomo, czy się tego wstydzi, czy może traktuje zbyt poważnie, by być pewnym swoich zdolności. Często można stwierdzić, że prędzej wywołałby śnieżycę, która obejmie całe miasto, niż odważy się chociażby zanucić cichą melodyjkę.

Historia: Jego życie nie należy do poruszających serce historyjek o tęsknocie za rodziną lub rozpaczy po stracie bliskiego przyjaciela. Wręcz przeciwnie. Wszystko osnute jest cienkimi nićmi szaleństwa, które przyćmiewają całą prawdę o zdarzeniach, jakie miały miejsce w jego rodzinnych stronach.
     Urodził się w rodzinie, jakich wielu. Miał kochających rodziców, wspaniałą siostrzyczkę młodszą od niego o trzy lata, a nawet uroczego, puchatego białego kotka o dźwięcznym imieniu Ellie. Wszystko układało się w idealnej harmonii, jakby sam Los nad nimi czuwał, chroniąc przed złem, które panowało dookoła. Każdego ranka wychodzili do ogrodu, jedli wspólnie śniadanie, bawili się razem, aż do południa. Za to po niewielkiej przekąsce następował czas nauki. Miał prywatne lekcje, więc nie przejmował się ewentualnymi spóźnieniami lub innymi wypadkami. Mimo wszystko, nie należał do osób mało pojętnych. Uczył się szybko i wręcz z naturalną łatwością. Po obiedzie często wychodzili na spacery do miasta, by móc oglądać wszelkie oferowane atrakcje. Ich rodzice nie szczędzili nawet na większych przyjemnościach, jak teatr, opera, czy też bardziej przyziemnych, jak cyrk, który zawitał nieopodal. Pod wieczór następowały kolejne lekcje, by następnie usiąść razem z rodziną wspólnie przy kominku i porozmawiać o ciekawszych spostrzeżeniach, które mogły pojawić się podczas poprzednich wypraw. Scenariusz naprawdę idealnej rodziny, prawda? I zapewne tak mogłoby pozostać na zawsze, gdyby nie pewien niewielki wypadek, który zmienił wszystko szybciej, niż każda inna szczęśliwie przeżyta chwila.
     Sam Ame niewiele pamięta z tamtego okresu. Wie jednak, iż pewnego dnia jego ukochany ojciec wrócił z pracy wyraźnie pobladły. Każąc wyjść rodzeństwu z pokoju, zamknął się z ich mamą w oddzielnym pomieszczeniu. Nie wiedzieli, co się zdarzyło, ale nawet będąc w pokoju małej siostrzyczki chłopaka, dzieci doskonale słyszały podniesiony ton jego głosu. Nigdy nie widzieli swojego taty w tak złym stanie, więc nie potrafili określić powagi sytuacji. Nawet kiedy ich rodzice przyszli do nich starając się wyjaśnić, że muszą wyjechać na wakacje, niewiele rozumieli. Mówili, jak w gorączce, bredząc o pośpiechu, słońcu i wielu innych szczegółach, które ciężko było spamiętać. Planowali wyjazd jeszcze tego wieczora, gdy tylko słońce zajdzie za horyzontem. Również pakowanie zajęło im mniej czasu niż dotychczas, kiedy gdzieś wyjeżdżali. Dla rodzeństwa jedynym niepokojącym znakiem mogło być zachowanie ich opiekunów. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że to nie wycieczka była tego powodem.
     Kolejne wydarzenia przemijały tak szybko, że dorosła osoba będąca w szoku, nie potrafiłaby tego wszystkiego spamiętać, a co dopiero dziecko. W jednej małej chwili dom stanął w płomieniach, trawiąc wszystkie wspomnienia, jakie w nim zostały zawarte. Nie wiedział, kim byli oprawcy, czego chcieli, ani nawet dlaczego to wszystko się wydarzyło. Nim się obejrzał, wszyscy jego najbliżsi byli martwi, leżąc w różnorakich pozycjach i zdobiąc podłogę groteskowym wzorem. Niczym w powieściach, w których autor pozwala sobie na opisanie swych najskrytszych fantazji. To był również pierwszy raz, gdy użył swojej umiejętności, nazwanej później przez pewną osobę, Histerią. Nie pamiętał dokładnie, co wydarzyło się dalej, jednak sceny z tego stanu objawiały się często we śnie, zmieniając każdą noc w koszmar, z którego pragnął uciec.
     Obudził się dopiero w szpitalu. Lekarze nie stwierdzili na jego ciele poważniejszych urazów, prócz paru poparzeń. Niestety, inna sytuacja malowała się od strony psychicznej chłopaka. Trafił pod opiekę bliskiego przyjaciela rodziny, który miał zająć się nim i rozporządzać pozostawionym majątkiem do czasu osiągnięcia przez Ame wieku pełnoletności. Sam ocalały nie płakał jednak po swojej stracie. Zamiast tego, często spoglądał gdzieś w dal, głęboko rozmyślając nad różnymi aspektami życia, które z jakiegoś powodu dalej się w nim tliło. Próbował wiele razy wrócić wspomnieniami do tamtych zdarzeń, chcąc pojąć, co tak naprawdę miało miejsce, jednak nigdy mu się to nie udało. Jedynie nocne mary powodowały w jego umyśle jakikolwiek przebłysk minionych chwil. Jednak były one zbyt krótkie i chaotyczne, by mógł rozpoznać poszczególne zdarzenia.
Do akademii trafił przez wzgląd na swojego opiekuna, który chciał, by chłopak, choć po części, zaczął żyć i nauczył się kontrolować to, co kryło jego drobne ciało. Był on dobrym obserwatorem, ale Ame również. Na tyle, by wiedzieć, że osoba, która go w pewien sposób utrzymywała, zaczynała bać się jego obojętności wobec wszystkiego dookoła, więc postanowiła pozbyć się kłopotu, a przy okazji wyglądać na kogoś, kto pragnie tylko dobra podopiecznego. Nie zaprzeczył jednak, kiedy pewnego dnia opiekun przyszedł i oznajmił mu, iż wyjeżdża do akademii, w której będzie od tego czasu mieszkał.
Partner: Może kiedyś…
Inne: -Wieczór kojarzy się mu z koszmarami, co negatywnie wpływa na stan psychiczny chłopaka;
-Posiada lęk przed nocą, który objawia się poprzez jego nagłe pragnienie powrotu do swojego pokoju, niezależnie od sytuacji w jakiej się znajduje;
-Często zasypia przy zapalonym świetle, czując się niebezpiecznie w ciemności;
-Boi się zbyt dużych skupisk ognia, które przypominają o tym, co jego umył odrzucił, przez co może wpaść w panikę, nawet jeśli nie będzie ku temu faktycznej podstawy;
-Po pożarze została mu blizna od poparzenia na lewym biodrze, którą skrzętnie ukrywa przed światem;
-Temat jego przeszłości jest na tyle delikatny, że potrafi odrzucić kogoś, jeśli ta osoba spróbuje na niego zbytnio naciskać;
-Widząc w oddali małego kotka jest w stanie rzucić każdą aktualną sprawę, niezależnie od jej wagi i pójść w jego stronę, by choćby pogłaskać zwierzątko;
-Stworzenia za nim wręcz przepadają, jakby oddając jego uczucia, którymi Ame ich darzy;
-Mimo przerażenia, jakie powoduje w nim noc, uwielbia patrzeć w rozgwieżdżone niebo;
-Nie jest w stanie kontrolować w pełni umiejętności o niezbyt przyjemnej nazwie, Histeria, która w pewnym sensie przyćmiewa mu zdrowy rozsądek, dlatego stroni od jej używania, a także rozmów na jej temat, nawet z nauczycielami;
-Lubi czytać, a sama nauka nie sprawia mu specjalnych problemów;
-Ma niewielkie problemy z nawiązywaniem znajomości, ponieważ jest bardzo skryty i ciężko przychodzi mu odezwanie się, jako pierwszemu;
-Skrycie pragnie poznać cała prawdę o wydarzeniach z przeszłości, jednak nie mając punktu zaczepienia kończy na bezczynności.
Punkty: 35

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz