Uwaga!


Wszystkich uczniów proszę, aby przerwali aktualny wątek i byli wolni. Wasza postać może np. pójść do pokoju, potrenować, czy coś innego. Wymyślicie coś, wierzę w was. :p Należy przeczytać najnowszy Post od Akane!
Oznajmiam również, że niedługo otrzymacie od nas pewne informacje, z których w niedalekiej przyszłości będzie test.

wtorek, 21 lipca 2015

Od Ame

-Wiele osób ćwiczy w Sali. Ja niestety lepiej bym tego nie praktykował -spojrzałem na niego ciężko wzdychając i rozkładając ręce w geście bezradności – Zaprowadzę cię do akademika –oznajmiłem, po czym ruszyliśmy w jego stronę.
Dla osoby, która używa mocy w sposób niewerbalny, jak ja, ciężko było nie przyglądać się chłopakowi, który wyraźnie wykorzystywał jakiś przedmiot. Może zdarzyło się to parę chwil wcześniej, jednak nie dawało mi spokoju. Powinienem chyba bardziej skupiać się na otoczeniu, skoro pierwszy raz zauważyłem coś takiego. Chociaż to akurat nic nowego. Moja tendencja do ignorowania życia toczącego się dookoła zadziwiała nawet mnie. Z drugiej strony nie miałem powodu, by tego zmieniać. Ludzie i tak myślą, co chcą, a ja nie mam zamiaru im tłumaczyć swoich działań.
Kolejnym obiektem zainteresowań był sam wilk, który przyszedł z nowym uczniem i został przedstawiony, jako Mr. Wolf. Przyznaje się bez bicia, uwielbiam zwierzęta z całego serca. Co prawda, czuje większy zachwyt do mniejszych stworzonek, ale te większe wcale nie są gorsze. Wręcz przeciwnie. Było puchate, przyjemne w dotyku i nie drażniło, jak ludzki gatunek. Przynajmniej do tej pory nie spotkałem się z sytuacją, w której jakiekolwiek stworzenie faktycznie rozdrażniłoby mnie w jakikolwiek sposób. Poza tym zwierzęta są ciche. Słyszałem, co prawda, że są osoby, które potrafią się z nimi komunikować, ale ja nie miałem takiej umiejętności, więc nie rozmyślałem nad tym dłużej niż to konieczne.
Będąc już w budynku podeszliśmy do recepcji, gdzie Yukiya dowiedział się, w którym dokładnie miejscu znajduje się jego pokój. W większości nie zwracałem specjalnej uwagi na słowa, jakie padały w jego rozmowie, więc wyłapałem tylko najważniejsze informacje, by ewentualnie pomóc dostać się chłopakowi pod odpowiednie drzwi. Aktualnie i tak nie miałem nic lepszego do roboty, a na rzucanie ponownie krzesłami również towarzyszył mi brak chęci. Jeszcze kogoś zabije. Wtedy dopiero zacznie być ciekawie. Może niekoniecznie dla mnie, ale już sobie wyobrażam te kłopoty i „zachwyt” mojego opiekuna. Może to nawet niegłupi pomysł. Potrząsnąłem jednak głową, chcąc wyzbyć się niepotrzebnych myśli. Jeśli tak dalej pójdzie, faktycznie zacznę planować jakieś morderstwa. To chyba znak, że czas przestać zastanawiać się nad błahostkami i skupić na rzeczywistości.
-Pokaże ci, gdzie jest pokój– pokazałem ręką, by do mnie dołączył, kiedy już skończył rozmawiać z pracownikiem recepcji, dopiero pod pokojem odezwałem się po raz kolejny – To tutaj.
<Yukiya?>

Anastazja Kamachi

http://oi62.tinypic.com/5ogxaa.jpgImię: Anastasja
Nazwisko: Kamachi
Pseudonim: Saori, Ana, Ananas
Płeć: Kobieta
Wiek: 17 lat
Klasa: Przemiany
Ranga: D
Zwierzę: Tygrys
Osobowość: Jest osobą nieśmiałą, lecz waleczną, przyjacielsko nastawioną do wszystkich. Odważna, wieczna optymistka, wysportowana, wesoła, szczera do bólu (co nie raz sprawia jej wiele kłopotów) .
Historia: Urodziła się 17 lat temu dnia: 07.07. Swoją przemianę odkryła w wieku 10 lat, lecz nie zawsze się z nią zgadzała, więc próbuje ją ograniczać jak może, jednak najgorsze jest to, że gdy się przy kimś denerwuje to jej ogon i uszy się uaktualniają. O jej zdolności wie tylko jej niewidzialna maskotka, z którą często gada i wygląda jakby gadała do siebie. Jest sierotą, pracującą na siebie, gdyż jej rodzice zmarli w tajemniczych okolicznościach. Przez ten cały czas mieszkała u wujka, który zmuszał ją do kradzieży itp. Jednak wciąż ma w sobie ducha, który chce dokonać zemsty za rodziców, jednak to może doprowadzić do tego, że stanie się tzw. złym tygrysem. Co najgorsze, jej zła strona zaczyna się uaktualniać i nie raz wpada w furie z byle powodu. Niestety jeszcze nie do końca potrafi zapanować nad tą stroną, dlatego postanowiła się doszkolić w akademii.  W każdej szkole jest uznawana za dziwną, dlatego nikt się z nią nie przyjaźni. Jednak ona nadal się nie poddaje i czeka na osoby, które zaakceptują ją taką jaką jest. A może odnajdzie nawet miłość? Czy będzie jakaś osobą, która będzie mogła ją uratować od bycia po złej stronie?
Partner: szukam osoby, która mnie umie rozbawić, co proste nie jest, szybko się denerwuję.
Mężczyzna ma ją rozumieć i umieć z nią rozmawiać, a  dodatkowo (co uwielbia) ma być tajemniczy, ale wesoły  :D
Inne: poszukuje przygód, uwielbia owoce i mięso (w końcu to tygrys xD), nigdy nie jest najedzona, ma niewidzialną maskotkę (co było wspomniane wcześniej),
Punkty: 15

Nathaniel Rafael Ravensape

http://oi49.tinypic.com/27yd3c5.jpgImię: Nathaniel Rafael
Nazwisko: Ravensape
Pseudonim: Nath
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 wiosen
Klasa: Waleczna
Ranga: D
Broń: Włócznia i tarcza
Osobowość: Wysoki (217cm) zwalisty(szerokie bary) żołdak o zadziornym bezpośrednim charakterze. Jest nieustępliwy i nie uznaje sprzeciwu.
Historia: Nath został wychowany przez dziadka wewnątrz lasu. Po latach treningu został posłany do akademii aby obalić znienawidzonego przez dziadka Masaru. Na drogę dostał kilka "pamiątek" rodzinnych. Włócznię, którą dziadek przysiągł, że zabije Masaru, tarczę ze skóry jakiegoś stwora ubitego przez dziadunia i wiernego wierzchowca.
Partner: Singiel
Inne: 
-Włócznia ma 180cm drzewca i zielonkawe ostrze.
-Tarcze pokrywa coś przypominające futro, ale zamiast włosia znajdują drobne metaliczne igły.
-Wierzchowiec to wilkor olbrzymi. Rzadki gatunek wilka wielkości konia, który często jest zakuty w wielką masywną zbroje płytową.
Punkty: 5


Od Aiu

Siedziałam na wygodnym krzesełku kiedy mój brat załatwiał coś przy recepcji. Kiedy skończył gestem ręki przywołał mnie do siebie. Ruszyliśmy w stronę pokoi, ja podskakiwałam nucąc przy tym jakąś melodie, a Conor jak zwykle nie okazywał żadnych emocji. Rany…skoro zawsze taki był to nwm jak z nim wytrzymywałam. Postanowiłam zacząć jakoś rozmowę bo ten najwyraźniej nie miał zamiaru.
- I jak tam pierwsze wrażenie? – uśmiechnęłam się w jego stronę.
- Może być – spodziewałam się tego…
- A coś więcej niż tylko standardowe „może być”? – mruknęłam
- Jak będziesz już w pokoju rozpakuj rzeczy które wzięłaś, ogarnij się trochę i przyjdź pod ten numer – powiedział po czym wręczył mi karteczkę z numerem. – I jeśli możesz nie karz mi czekać pół godziny.
- Ble, ble, ble…wiem. Nie musisz się o to martwić – puściłam mu oczko
- To twój pokój, zapamiętaj – polecił, ja weszłam pierwsza, a on zaraz za mną wnosząc moje walizki.
Brat wyszedł, a ja zabrałam się do rozpakowywania rzeczy. Swoją drogą, pokój jest nawet spory. Może i nawet większy od mojego. Jest tu łóżko, kanapa, szafa, regał na książki, komoda. Kiedy ułożyłam już wszystko w szafkach pozostało mi tylko położyć książki na regale. Spojrzałam zegarek…mam jeszcze 10 minut. Wzięłam więc grzebień, przeczesałam delikatnie włosy po czym wybiegłam z pokoju zabierając ze sobą karteczkę. Jest problem…nie mam pojęcia gdzie to jest, a numery są tutaj nieco pogmatwane. Postanowiłam poszukać kogoś kto wie gdzie to może być. Zapukałam do jakiegoś pokoju, a po chwili usłyszałam odpowiedź „proszę”.
- Um…cześć – powiedziałam nieśmiało w stronę dziewczyny – Nie przeszkadzam?

<Akane?>

Conor Greecrise

http://orig06.deviantart.net/b305/f/2012/088/7/7/hibari_kyoya_png_by_shannah67-d4uak5r.pngImię: Conor
Nazwisko: Greecrise
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Klasa: Waleczna
Ranga: D
Broń: Katana
Osobowość: Chłodny w stosunku do innych ludzi, można powiedzieć, że wręcz izoluje ich od siebie. Realista, któremu nie marzą się spacery z przyjaciółmi na tle zachodzącego słońca. Jeśli chodzi o jego siostrę…przy niej traci strasznie dużo nerwów. Jeśli kogoś ze sobą skłóciła musi naprawiać jej błędy. Nie angażuje się w klasowe imprezy. Nawet nie myśli o wyjściu do pobliskiego miasta. Można by rzec: typ samotnika, który do tego nie ma poczucia humoru. Wiedział, że przenosząc się do tej akademii zostawi znajomych z którymi dobrze się rozumiał. Przed wypadkiem siostry zawsze chodził uśmiechnięty, nie miał problemu w dogadywaniu się z innymi. Jedyne co pozostało po starym Conorze to jego dobitna szczerość.
Historia: Urodził się w kochającej rodzinie składającej się wtedy tylko z niego, matki i ojca. Płakał kiedy się zranił, śmiał się kiedy był szczęśliwy. Kiedy dowiedział się, że będzie miał siostrę obiecał rodzicom, że pomoże im w opiece nad nią.
Nadszedł czas, aby poszedł do szkoły. Miał mnóstwo przyjaciół, nauczyciele go uwielbiali. Pomagał w organizacji imprez szkolnych mimo tak młodego wieku. Jego wychowawczyni namówiła go na lekcje gry na gitarze. Chłopak spróbował i gra do tej pory.
Tego feralnego dnia jego siostra miała wypadek. Jechała na wycieczkę lecz autokar wpadł w poślizg po czym spadł z wzgórza. Dziewczyna trafiła do szpitala nie mając żadnych poparzeń. Było to co najmniej dziwne, ale pomimo wielu złamań dziewczynę udało się uratować. Jak się później okazało utraciła ona całkowicie wspomnienia. Przez dwa lata chłopak oswajał się z sytuacją zmieniając przy tym swój charakter. Obwiniał się bo to on pozwolił jej tam jechać. Kto wie…może akademia zmieni jego podejście do życia.
Partner: Złap tu takiego typa na smycz :P
Inne: Gra na gitarze, czasami śpiewa. Może nikt tego nie wie, ale uwielbia jagody. Tęskni za starą siostrą.
Punkty: 10


Aiu Greecrise

http://pre15.deviantart.net/c996/th/pre/i/2011/267/b/3/fire_loli_by_yennineii-d4arevj.pngImię: Aiu
Nazwisko: Greecrise
Pseudonim: Loli albo Laleczka
Płeć: Kobieta
Wiek: 15
Klasa: Magiczna
Ranga: D
Moc: Płomienna Tarcza, Przejmowanie kontroli nad cialem drugiej osoby (tylko na 5 sekund)
Osobowość: Aiu jest bardzo energiczną dziewczyną, uwielbia rozmawiać na różne tematy. Czasami wtrąca się w sprawy innych przez co zraża ich do siebie. Mistrzowsko gra na nerwach swojemu jedynemu bratu - Conorowi. Bardzo łatwo ją zasmucić, a nawet doprowadzić do płaczu. Biegnie wtedy do swojego braciszka i żali mu się ze wszystkiego. Podsumowując...z zewnątrz otwarta na nowe znajomości dziewuszka, a wewnątrz bardzo delikatne dziecko.
Historia: Swojej przeszłości nie pamięta. W wieku lat 13 uległa wypadkowi przez co całkowicie straciła pamięć. Nie chce jej znać i nawet nie próbuje się dowiadywać. Bratu wyraźnie oznajmiła, że ma jej nic nie mówić. Do akademii została zapisana przez rodziców, a brat chcąc jej pilnować poprosił rodziców aby jego również tam zapisali.
Partner: Żeby zdobyć jej serce musisz się bardzo postarać.
Inne: Nienawidzi cynamonu, gruszek i śniegu. Boi się pająków. W domu miała psa który wabił się Beeluś.
Punkty: 10

Od Yukiya

Spojrzałem na hebanowe drzwi zastanawiając się tak chyłkiem, jaki wielki musiał być ten mamut, co je stworzył. Ja i moja głupia wyobraźnia.
-Łał-powiedziałem i otworzyłem drzwi.
Pokój nawet ładny. Niebieskie ściany, lóżko, komoda i biurko, a naprzeciwko wielkie okno.
Ame i Mr.Wolf stanęli za mną.
-Nawet, nawet-podszedłem do okna ogarniając wzrokiem widok-co o tym sądzisz Mr.Wolf?
-Może być..-powiedział wilczur rozkładając się na łóżku, jak długi.
-Ej!Chwilka! Ja tu śpię!!!
"Spadaj"
-Ech, potem cie stąd wywalę-westchnąłem i spojrzałem na chłopaka, który znów bujał w oblokoach.
Podszedłem do niego i pomachałem mu przed oczami.
-Fajne tam są dziewczyny?-spytałem się go.
-Słucham?-przerwał swoje rozmyślania
-Nic,nic. Myślałem że znów odpłynąłeś. Spoko, nie będę cię za to winił, też kiedyś taki byłem...
-Aż się zakochał-dodał głośno swoje trzy grosze Mr.Wolf.
Zarumieniłem się gwałtownie.
-C-C-Cicho! Wcale, że nie!!!!
-Taaa jasne-mruknął ten nadęty wilczur-zakochałeś się i patrz do czego doprowadziłeś: zabiłeś ją.
-WCALE, ŻE NIE!!!!!!
-Przepraszam-Ame przerwał nam rozmowę-ale, czemu krzyczysz?
-To nic takiego-dotknąłem ręką swojej opaski-Mr.Wolf....On po prostu..Lubi mi grać na nerwach...
-Nic na to nie poradzę. Tyle kolorowych guziczków do naciskania-dodał ironicznie mój nieoceniony towarzysz.
Prychnąłem.
<Ame?>