Chodzenie samemu po szkole jest trochę nudne, ale przynajmniej zdołałem już poznać wszystkich pracowników i zwiedzić teren. Tylko, co teraz robić? Każdy dzień wygląda tak samo- pomoc dyrektorce z jakimiś papierami i tak do wieczora. Dzięki temu czuję, że wielkimi krokami nadchodzi rok szkolny. W końcu zacznie się coś dziać i uda nam się stawić czoło "Organizacji". Może to odległa przyszłość, ale zawsze warto mieć nadzieję. Nadzieja to pewnie jedyna rzecz, która przywiedzie do nas ludzi. No bo w jakim innym celu, by to dołączali? Naszym zadaniem będzie uwolnienie świata od ciemności, kiedyś się to uda tylko na początku trzeba będzie ukrywać się w cieniu i stopniowo z niego wychodzić. Wracając do uczniów... ciekawi mnie jacy będą. Mam nadzieję, że dołączy ktoś do Klasy Magicznej, bo samemu będzie trochę nudno. Dzisiejszy dzień zaczął się tak, jak każdy. Dyrektorka znów kazała do mnie przyjść, ale tym razem miała jakieś inne zadanie. Gdy tylko wszedłem do pokoju rzuciła na biurko jakąś teczkę i odwróciła się do okna.
-Zapoznaj się z tym, a następnie zanieś do biblioteki. Atsuko powinna wiedzieć, co z tym zrobić- odezwała się oschłym tonem siedząca przede mną kobieta.
-Zrozumiałem. Życzy sobie pani coś jeszcze?- zapytałem bardziej z grzeczności niż z chęci pomocy. Nasza dyrektorka lubiła wykorzystywać innych i miałem powoli dosyć wypełniania jej obowiązków. Niestety byłem jedynym uczniem w tej akademii, więc nie miałem wyboru, jak tylko się godzić na jej prośby, chociaż lepiej nazwać je "rozkazami".
-W teczce znajduje się kartka z dalszymi wytycznymi. To wszystko. Możesz odejść.
Skinąłem głową mimo, że kobieta nawet na mnie nie patrzyła i wyszedłem z pokoju. Swoje kroki skierowałem w kierunku biblioteki i otworzyłem teczkę. W środku znajdowały się akta nowego ucznia.
-Yuuki Yamamoto...- Przeczytałem na głos imię i nazwisko chcą utrwalić je w mojej pamięci, bo jak się okazało na pozostawionej małej karteczce widniała informacja, że mam wyjść na powierzchnię i przyprowadzić go do akademii.
Trochę uciążliwe zajęcie, ale lepsze to od dnia pełnego nudy. Skończyłem czytać resztę dokumentów i otworzyłem drzwi biblioteki. Na pobliskiej drabinie stała bibliotekarka i porządkowała książki. Bez słowa położyłem teczkę na stoliku znajdującym się przy ścianie i udałem się do wyjścia na powierzchnię. Drogę znałem na pamięć, więc nie potrwało to długo, a cel został osiągnięty. Niestety przy umówionym miejscu, czyli wejściu do podziemnego świata, nikogo nie zastałem. Oparłem się o ścianę odliczając czas, jaki minął odkąd tu przyszedłem. Nagle usłyszałem kroki. Czternaście minut i czterdzieści dziewięć sekund. Podniosłem głowę i ujrzałem przed sobą wyczekiwaną osobę.
<Yuuki?>