Nazwisko:
Kyōki (Kyouki)
Pseudonim:
Bunny, Szalony Królik
Płeć:
Mężczyzna
Wiek: 17
Klasa: M
Ranga: D
Moc: Salwa,
Przemianowanie Energii
Osobowość:
Z pewnością nie
można nazwać go prostą lub w jakikolwiek sposób, nieskomplikowaną
istotą. Wręcz przeciwnie. Bunny jest osobą, która wesoło
przemierza ulicę, nucąc cicho jakąś melodyjkę i podziwiając
wszystko, co go otacza. W prostych słowach można określić go,
jako człowieka naprawdę pogodnego, wesołego, wiecznie
uśmiechniętego, a także w pełni otwartego na świat. Ciężko
jest wywołać na jego twarzy smutek lub jakąkolwiek inną negatywną
emocję. Zupełnie, jakby te nigdy się go nie imały lub sam je
odganiał swoim pozytywnym nastawieniem.
Wszędzie go
pełno, jakby posiadał zdolność klonowania. Jednak nawet bez niej
doskonale sobie radzi. Ciągle szuka ciekawych doznań i wrażeń,
które są w stanie podtrzymać jego świetny nastrój, co nie wydaje
się niczym trudnym. Nawet samym swoim wyglądem wywołuje sytuacje,
które później może wspominać z typowym dla siebie rozbawieniem.
Dzięki zapuszczeniu włosów do pasa i dosyć drobnej budowie często
robi komuś niesamowite niespodzianki w postaci uświadomienia
ofiary, iż tak naprawdę nie jest dziewczyną. Uwielbia patrzeć na
miny takich osób. Zresztą nie powinno to nikogo dziwić, skoro nawet ubiera się, jak płeć przeciwna, a nikt przy pierwszym spotkaniu go nigdy jeszcze nie zapytał, czy jest chłopakiem. Czemu więc miał tego nie wykorzystywać? Szczególnie, że to takie zabawne.
Niestety, jak
każdy, nawet on ma swoje gorsze strony. Ta ciemniejsza strona Bunny
rzadko wita światło dzienne. Zwykle jest utrzymywana w ukryciu, by
nikt nigdy nie musiał jej poznać. Jednak czasem pojawiają się
sytuacje niespodziewane, przy których nie można przejść
obojętnie. Wtedy osoba śmiejąca dopuścić się takiego
ryzykownego czynu może być pewna, że Królik nie odpuści tak
łatwo. Jest niesamowicie pamiętliwą osobą, więc gdy ktoś
podpada chłopak nigdy tego nie zapomni. To niesamowite, jak z
milutkiej i roześmianej istotki można stać się kimś bezwzględnym
i okrutnym. Na szczęście dosyć trudno jest wyprowadzić go z
równowagi, więc akademia nie powinna zbytnio ucierpieć.
Przynajmniej do czasu, gdy nie znajdzie się jakiś szalony ochotnik.
Nikt nie powinien drażnić Szalonego Królika, nawet dla zabawy.
Historia:
Usagi należy do
dość specyficznej rodziny. Jego nazwisko nie jest przypadkiem, a
brzemieniem, które nosi na swoich barkach cały ich ród. Mianowicie
Kyōki oznaczało Szaleństwo i nie było przed nim ucieczki. Z
pokolenia na pokolenie zostaje przekazana stara opowiaska mówiąca o
ich przodku, który w zamian za potęgę, by pokonać swoich wrogów,
oddał cześć swojej duszy potworowi. Nie zastanawiając się nad
konsekwencjami przyjął warunki umowy bez wysłuchania ich do końca.
Otrzymał swoją upragnioną moc, ale nie wiedział, że użycie jej
powoduje całkowitą zmianę nie tylko z wyglądu, ale i charakteru.
Nie potrafiąc się kontrolować, zabił nie tylko tych, których
nienawidził, ale również osoby, które kochał całym sercem.
Nazywał to szaleństwem, dlatego przybrał to nazwisko, by każde
kolejne pokolenie nie zapomniało, że ich umiejętność jest
potężna, ale również zabójcza, jeśli nie nauczą się jej
kontrolować.
Opowieść brzmi
dla wielu, jak bajka z morałem, by straszyć dzieci przestrzegając
tym samym, żeby nigdy nie ufały takim stworom oraz nie dawały się
ponieść emocjom i wysłuchały do końca słów innych. Ród Kyōki
wiedział jednak, że to prawda. Każde kolejne pokolenie przez cały
okres dorastania, a nawet po nim, uczyło się kontrolować swoją
alternatywną postać. Wszystko po to, by nie dopuścić do błędu,
który popełnił ich przodek. Niestety, to dość mocno ochłodziło
relacje rodzinne. Przez ciągłe treningi rzadko spędzali razem czas
na jakichś zwykłych rzeczach. Nawet posiłki trwały w ciszy.
Chłopak żył
właśnie w takich warunkach. Wieczne ćwiczenia, zero rozmowy z
kimkolwiek o normalnych problemach, które były bagatelizowane i
uznawane za zbyt trywialne, by się nimi zainteresować. Z tego też
powodu przez innych uznawani zostali za dość nieczułe osoby, które
najlepiej omijać z daleka, nie patrząc w ich stronę. Nawet sam
Królik był taki. Przynajmniej do czasu, gdy jego rodzina nie
zadecydowała, że wezmą udział w walce z Organizacją. To była
dość pochopna decyzja, jednak nie można im się dziwić. Wiecznie
trenowali, by ulepszyć swoje umiejętności, jednak na co komu one,
skoro nie mogą ich wykorzystać? Usagi mimo swojego młodego wieku
dobrze radził sobie ze swoją alternatywna stroną, dlatego
postanowiono, że to właśnie on wyjedzie do akademii. Z początku
brano pod uwagę jego starszą siostrę, jednak ta w ostatniej chwili
odmówiła z pewnych przyczyn. Jako, że więcej dzieci w tej
rodzinie nie było, musiał wyjechać właśnie chłopak, co przyjął
o wiele lepiej, niż się spodziewano.
Najmłodszy Kyōki
miał nadzieję, że dzięki tej przeprowadzce do obcego miejsca
wreszcie będzie mógł żyć tak, jak tego chce. Jego rodzice nawet
nie wiedzieli, że fioletowowłosy przebierał się kiedykolwiek w
damskie ubrania, więc nie musiał się martwić o jakiekolwiek
pouczanie przed wyjazdem. Ponadto postanowił, iż wreszcie będzie
taki, jak on tego chce. Nudziło go zachowanie zimnej i niedostępnej
osoby. Nie było w tym krzty zabawy, której mu tak brakowało. Tym
razem wszystko będzie tak, jak to sobie zaplanuje, czyli z pewnością
zasłuży na miano Szalonego Królika jeszcze nie raz.
Opuszczając
rodzinne progi wcale nie liczył na wylewne pożegnanie. Powiedziano
mu o czym powinien pamiętać i posłuchał pouczania o tym, by
ćwiczyć w alternatywnej postaci, jak najwięcej, by w razie
problemów umieć ją kontrolować. To była chyba najdłuższa
rozmowa z rodzicami w całym jego życiu. Wiedział jednak, że już
niedługo uwolni się od tego życia, więc nie marudził tylko
grzecznie stał w miejscu, wysłuchując ich słów. Kiedy już był
w drodze do akademii od razu zmienił swój wygląd. Wiedział czego
chce i z pewnością ciężko będzie komukolwiek to zmienić. W
końcu ich rodzina jest równie szalona, co uparta.
Partner: Chętnie znajdzie kogoś ciekawego~
Inne:
-Podczas Przemianowania Energii
zamienia cały swój pozytywny nastrój na negatywny, co powoduje
zmianę jego zachowania na alternatywny oraz zmianę koloru włosów
na biały, skóry na barwę grafitu, a oczy płoną szkarłatem.
Dodatkowo współczynniki bojowe zostają zwiększone, dzięki czemu
Salwa ma potrojony zasięg, siłę przebicia i generuje więcej
pocisków;
-W umiejętności Salwa występują
pociski przypominające te ze zwykłej broni palnej, które za pomocą
siły woli kierowane zostają w stronę wroga;
-Posiada naprawdę niesamowity słuch,
przez co często nie może w nocy zasnąć, a także czasem
przypadkiem usłyszy coś czego nie powinien;
-Przez
pewne zdarzenia w przeszłości nienawidzi strzykawek do tego
stopnia, że od razu blednie i ma ochotę uciec, chociażby przez
okno. Jeśli ucieczka jest niemożliwa może wpaść w panikę;
-Mimo strachu przed strzykawkami, same
igły lub jakiekolwiek ostre przedmioty nie wywołują u niego
niepokojących symptomów;
-Potrafi bardzo cicho się poruszać,
przez to często wygląda, jakby pojawiła się nie wiadomo skąd,
niczym zjawa;
-Kocha wszelkie zwierzęta, co jest
jego największą słabością, ponieważ nawet, gdyby walił się
świat to w momencie, w którym ujrzałby małego kotka, pieska,
nawet robaczka skubiącego sobie spokojnie listek lub trawkę,
rzuciłby wszystko i do takiego stworzenia podbiegł, by móc na
niego popatrzeć;
-Wybitnie nieprzewidywalny w momencie
przebywania w złym humorze;
-Nigdy nie rozstaje się ze swoim
notesem i długopisem zapisując wszystko. Nawet z nimi śpi!
-Przez ramie ma zarzuconą torbę,
jednak nikt nie wie, co w niej się mieści;
-Ubiera się w dziewczęce stroje.
Najczęstszym zestawem jest szkolny mundurek, czyli koszulka,
marynarka, do której ma przyczepioną broszkę w kształcie sierpa
księżyca, krawat, spódniczka, zakolanówki i inne tego typu
rzeczy. Często dopina sobie również królicze uszy podkreślając
imię, jakie mu nadano. W szafie ma również zwykłe ubrania dla
jego płci, jednak nosi je naprawdę rzadko i niechętnie;
-Przez noszenie takiego stroju w
rozmowie z nowymi osobami zachowuje się i mówi typowo, jak
dziewczyna, ponieważ uważa to za zabawne.
Punkty: 0

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz