Uwaga!


Wszystkich uczniów proszę, aby przerwali aktualny wątek i byli wolni. Wasza postać może np. pójść do pokoju, potrenować, czy coś innego. Wymyślicie coś, wierzę w was. :p Należy przeczytać najnowszy Post od Akane!
Oznajmiam również, że niedługo otrzymacie od nas pewne informacje, z których w niedalekiej przyszłości będzie test.

czwartek, 30 lipca 2015

Od Usagi

Wspaniały dzień. Wręcz idealny na nowe przeżycia. Od kiedy tylko usłyszałem od rodziny, że muszę wyjechać do tej akademii praktycznie nie mogłem zatrzymać swojego entuzjazmu. Tyle rzeczy do poznania i do tego normalni, żywi ludzie. Nie tylko konkretne osoby, które mijały mnie na co dzień. To naprawdę irytujące, kiedy chcesz z kimś porozmawiać, a ten osobnik mija cię udając, że nie istniejesz. Coś takiego zdarzyło się mi już nie raz, a nawet wiele razy. Patrzyli na nas, jak na dzikie zwierzęta tylko dlatego, że nie jesteśmy do końca normalni. To takie zacofane myślenie. Dookoła jest wiele dziwnych ludzi. Czemu akurat nasza rodzina tak bardzo im zawadzała? Chociaż fakt, nie każdy zmienia się w taki sposób, jak my. Czasami miałem wrażenie, iż nawet wilkołaki byłyby bardziej akceptowalne. Co za smutny naród. Tym razem nie musiałem jednak niczym się martwić. Byłem z daleka od rodziny i wszystkich innych osób, które jedyne, co robiły, to drażnienie mnie swoim życiem.

Na wejściu do akademii wyciągnąłem notes i długopis, zapisując wszystko, co mnie zaciekawiło. Można uznać, że to moje małe hobby. Uwielbiam utrwalać wspomnienia. Szczególnie, gdy są one naprawdę warte tego. W rodzinnym mieście niewiele pisałem. Nie było ku temu powodów. Jednak tutaj wszystko było zupełnie inne. Sama szkoła miała w sobie coś, co tylko napędzało mnie do działania. Aż musiałem przystanąć na moment, by móc rozejrzeć się dookoła. To naprawdę niesamowite miejsce. No i mogę być kim chce. Ta część podobała się mi chyba najbardziej. Co z tego, że jestem chłopakiem, a mam na sobie aktualnie mundurek dostosowany typowo pod płeć żeńską? Patrząc na moją twarz i tak nikt nie zauważyłby różnicy. Przynajmniej będzie nieco ciekawiej. Kierowałem się zawsze prostą zasadą – „nutka szaleństwa nikomu nie zaszkodziła”. Możliwe, że ktoś taki jak ja, należący do tej przeklętej rodziny nie powinien tak mówić, ale co tam. Miałem prawo myśleć, co tylko chciałem i nikt nie powinien mi tego zabraniać.

Moje rozmyślania szybko zmieniły tor, gdy podziwiałem kolejne miejsca, na terenie akademii. Tak wiele zabawy będzie, że aż nie mogłem doczekać się rozpoczęcia roku. To będzie naprawdę najbardziej ekscytujący czas w całym moim życiu. Może poznam jakichś równie ciekawych ludzi? Oby tak było. Mam dość patrzenia na gburowatych członków mojej rodziny. Wiecznie poważni, nigdy nie tracący swojej kontroli i udający, że są ponad to. Zupełna głupota. A gdzie chwila na jakąś zabawę? By przeżyć jakiekolwiek i nie żałować w chwili śmierci. Każdy z nas kiedyś umrze, a ja nie zamierzałem tracić czasu czekając, aż to nastąpi. Chciałem mieć wspomnienia, by potem móc powiedzieć coś w stylu – „było warto”. Trochę, jak w filmach, ale to dość ciekawy motyw.

Nawet nie zauważyłem, jak szybko wylądowałem przy moim pokoju. Na szczęście wszystko, co ujrzałem znajdowało się bezpiecznie zapisane w notesie. Chyba umarłbym bez niego. To moja jedyna ostoja spokoju, która sprawia, że naprawdę mogę na chwilę odłączyć się od rzeczywistości. Skoro o tym już mowa, na moich drzwiach ujrzałem przylepioną karteczkę. Była na niej świetna informacja o rozpoczęciu roku szkolnego. Dla wielu może to głupota cieszyć się z czegoś takiego, ale ja już nie mogłem się doczekać. Zerwałem karteczkę i wszedłem do pokoju. Powinienem się chociaż wypakować, skoro już większość akademii obejrzałem. Powinienem się pospieszyć, by zdążyć na czas, chociaż muszę przyznać, że wziąłem ze sobą więcej, niż przypuszczałem. Większość to ciuchy i pełno niezapełnionych jeszcze notesów, ale musiałem wszystko odpowiednio poukładać. Ubrania ważna sprawa. Szczególnie, gdy przebierasz się za dziewczynę. Naprawdę to mnie bawiło, więc miałem tyle damskich ubrań, że sam nie wierzyłem, jak to przemyciłem przed rodziną. Ich miny, gdyby to odkryli pewnie musiałyby być komiczne. Aż zastanawiałem się parę razy, czy im tego nie pokazać. Wpaść do domu krzycząc, że wróciłem, a tutaj zobaczyliby mnie w aktualnym stroju. Pewnie miał bym przechlapane do końca życia, ale jak sobie wyobrażam ich reakcje, to naprawdę ciężko mi się nie śmiać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz