Wspaniały dzień. Wręcz idealny na
nowe przeżycia. Od kiedy tylko usłyszałem od rodziny, że muszę
wyjechać do tej akademii praktycznie nie mogłem zatrzymać swojego
entuzjazmu. Tyle rzeczy do poznania i do tego normalni, żywi ludzie.
Nie tylko konkretne osoby, które mijały mnie na co dzień. To
naprawdę irytujące, kiedy chcesz z kimś porozmawiać, a ten
osobnik mija cię udając, że nie istniejesz. Coś takiego zdarzyło
się mi już nie raz, a nawet wiele razy. Patrzyli na nas, jak na
dzikie zwierzęta tylko dlatego, że nie jesteśmy do końca
normalni. To takie zacofane myślenie. Dookoła jest wiele dziwnych
ludzi. Czemu akurat nasza rodzina tak bardzo im zawadzała? Chociaż
fakt, nie każdy zmienia się w taki sposób, jak my. Czasami miałem
wrażenie, iż nawet wilkołaki byłyby bardziej akceptowalne. Co za
smutny naród. Tym razem nie musiałem jednak niczym się martwić.
Byłem z daleka od rodziny i wszystkich innych osób, które jedyne,
co robiły, to drażnienie mnie swoim życiem.
Na wejściu do akademii wyciągnąłem
notes i długopis, zapisując wszystko, co mnie zaciekawiło. Można
uznać, że to moje małe hobby. Uwielbiam utrwalać wspomnienia.
Szczególnie, gdy są one naprawdę warte tego. W rodzinnym mieście
niewiele pisałem. Nie było ku temu powodów. Jednak tutaj wszystko
było zupełnie inne. Sama szkoła miała w sobie coś, co tylko
napędzało mnie do działania. Aż musiałem przystanąć na moment,
by móc rozejrzeć się dookoła. To naprawdę niesamowite miejsce.
No i mogę być kim chce. Ta część podobała się mi chyba
najbardziej. Co z tego, że jestem chłopakiem, a mam na sobie
aktualnie mundurek dostosowany typowo pod płeć żeńską? Patrząc
na moją twarz i tak nikt nie zauważyłby różnicy. Przynajmniej
będzie nieco ciekawiej. Kierowałem się zawsze prostą zasadą –
„nutka szaleństwa nikomu nie zaszkodziła”. Możliwe, że ktoś
taki jak ja, należący do tej przeklętej rodziny nie powinien tak
mówić, ale co tam. Miałem prawo myśleć, co tylko chciałem i
nikt nie powinien mi tego zabraniać.
Moje rozmyślania szybko zmieniły tor,
gdy podziwiałem kolejne miejsca, na terenie akademii. Tak wiele
zabawy będzie, że aż nie mogłem doczekać się rozpoczęcia roku.
To będzie naprawdę najbardziej ekscytujący czas w całym moim
życiu. Może poznam jakichś równie ciekawych ludzi? Oby tak było.
Mam dość patrzenia na gburowatych członków mojej rodziny.
Wiecznie poważni, nigdy nie tracący swojej kontroli i udający, że
są ponad to. Zupełna głupota. A gdzie chwila na jakąś zabawę?
By przeżyć jakiekolwiek i nie żałować w chwili śmierci. Każdy
z nas kiedyś umrze, a ja nie zamierzałem tracić czasu czekając,
aż to nastąpi. Chciałem mieć wspomnienia, by potem móc
powiedzieć coś w stylu – „było warto”. Trochę, jak w
filmach, ale to dość ciekawy motyw.
Nawet nie zauważyłem, jak szybko
wylądowałem przy moim pokoju. Na szczęście wszystko, co ujrzałem
znajdowało się bezpiecznie zapisane w notesie. Chyba umarłbym bez
niego. To moja jedyna ostoja spokoju, która sprawia, że naprawdę
mogę na chwilę odłączyć się od rzeczywistości. Skoro o tym już
mowa, na moich drzwiach ujrzałem przylepioną karteczkę. Była na
niej świetna informacja o rozpoczęciu roku szkolnego. Dla wielu
może to głupota cieszyć się z czegoś takiego, ale ja już nie
mogłem się doczekać. Zerwałem karteczkę i wszedłem do pokoju.
Powinienem się chociaż wypakować, skoro już większość akademii
obejrzałem. Powinienem się pospieszyć, by zdążyć na czas,
chociaż muszę przyznać, że wziąłem ze sobą więcej, niż
przypuszczałem. Większość to ciuchy i pełno niezapełnionych
jeszcze notesów, ale musiałem wszystko odpowiednio poukładać.
Ubrania ważna sprawa. Szczególnie, gdy przebierasz się za
dziewczynę. Naprawdę to mnie bawiło, więc miałem tyle damskich
ubrań, że sam nie wierzyłem, jak to przemyciłem przed rodziną.
Ich miny, gdyby to odkryli pewnie musiałyby być komiczne. Aż
zastanawiałem się parę razy, czy im tego nie pokazać. Wpaść do
domu krzycząc, że wróciłem, a tutaj zobaczyliby mnie w aktualnym
stroju. Pewnie miał bym przechlapane do końca życia, ale jak sobie
wyobrażam ich reakcje, to naprawdę ciężko mi się nie śmiać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz