Uwaga!


Wszystkich uczniów proszę, aby przerwali aktualny wątek i byli wolni. Wasza postać może np. pójść do pokoju, potrenować, czy coś innego. Wymyślicie coś, wierzę w was. :p Należy przeczytać najnowszy Post od Akane!
Oznajmiam również, że niedługo otrzymacie od nas pewne informacje, z których w niedalekiej przyszłości będzie test.

sobota, 25 lipca 2015

Od Conora

Przez chwile przestałem zwracać uwagę na czynnik ludzki zwany obecnie moją siostrą. Spojrzałem jeszcze raz na katanę marszcząc przy tym brwi. Przyznam się szczerze, że sam jej wygląd przyprawiał o dreszcze. Była czarna, a tylko kawałek ostrza zabarwiony był na zielono.
- Aiu idź do siebie, przygotuj się na rozpoczęcie – rozkazałem
- Dobra, a Ty gnij tu sobie, wróć! Nie zgnij tylko całkowicie bo masz zjawić się na rozpoczęciu…jasne? – zapytała z wrednym uśmieszkiem na twarzy
- Nie rozkazuj mi, smarku – syknąłem – Wypad…
Dziewczyna wyszła z pokoju, nie chciałem być taki ostry, ale to silniejsze ode mnie. Naprawdę ciężko mi się żyje z teraźniejszą siostrzyczką. Faktycznie, było kilka nieprzyjemnych chwil w jej życiu, ale żeby nie chcieć odzyskiwać wspomnień? Prychnąłem niczym kot który nie chce przyjąć do wiadomości, że nie uda mu się wcisnąć do małej szklanej butelki. Pewnie nic by się nie stało gdybym nie zgodził się aby jechała na te wycieczkę. Tak, męczą mnie wyrzuty sumienia, a po nocach miewam koszmary. Widzę wtedy zakrwawione ciało mojej siostry które z wyrzutem powtarza „Dlaczego pozwoliłeś mi tam jechać?” i tak w kółko. Właśnie dlatego często nie sypiam, a jedyne co wtedy robię aby odgonić od siebie wszystkie niepotrzebne myśli to ślęczenie nad podręcznikami. Przeczesałem dłonią włosy zdając sobie sprawę, że powinienem już zacząć się szykować. W sumie to mam jeszcze około 2 godziny. Podniosłem katanę, a przede mną tak po prostu pojawił się jakiś chłopak. Przetarłem oczy a on zniknął. No proszę…jeszcze halucynacje do tego. Czyli jednak moje obawy co do tej broni były słuszne. Może jest przeklęta czy coś takiego…chciałem wyrzucić te myśli z głowy. Kto dałby swojemu synowi katanę która może go w jakiś sposób zranić, opętać czy jak kto chce to sobie nazywać. Spoważniałem i odłożyłem ją na miejsce. Zabrałem z szafki jakieś ubrania i poszedłem się przebrać. W sumie nie było to coś specjalnego. Granatowe rurki, jasnoniebieska koszula, trampki i oczywiście moje różowe okulary. Tak, one są różowe. Nie mam pojęcia co przeszkadza niektórym w ich kolorze. Prychnąłem na samą myśl szydzących ze mnie uczniów w poprzedniej szkole i gotowy do wyjścia sięgnąłem po broń i wyszedłem zamykając pokój na klucz. Z tego co wiem niewiele jest osób w mojej klasie…ale to lepiej. Boję się tylko jakiś łączonych lekcji bo nie wytrzymam z większa grupą uczniów…a uczniowie klasy magicznej zapewne dysponują jakimiś zakazanymi technikami rodem z powieści fantasty. Ruszyłem przed siebie, a wychodząc z budynku spostrzegłem kilkoro uczniów którzy kierowali się w stronę budynku w którym miała odbyć się uroczystość…jestem ciekaw czy Aiu się nie spóźni. Znając ją pewnie zawraca teraz komuś głowę jej spostrzeżeniami. Niestety nic na to nie poradzę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz