Uwaga!


Wszystkich uczniów proszę, aby przerwali aktualny wątek i byli wolni. Wasza postać może np. pójść do pokoju, potrenować, czy coś innego. Wymyślicie coś, wierzę w was. :p Należy przeczytać najnowszy Post od Akane!
Oznajmiam również, że niedługo otrzymacie od nas pewne informacje, z których w niedalekiej przyszłości będzie test.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Ame

-Wiele osób ćwiczy w Sali. Ja niestety lepiej bym tego nie praktykował -spojrzałem na niego ciężko wzdychając i rozkładając ręce w geście bezradności – Zaprowadzę cię do akademika –oznajmiłem, po czym ruszyliśmy w jego stronę.

Dla osoby, która używa mocy w sposób niewerbalny, jak ja, ciężko było nie przyglądać się chłopakowi, który wyraźnie wykorzystywał jakiś przedmiot. Może zdarzyło się to parę chwil wcześniej, jednak nie dawało mi spokoju. Powinienem chyba bardziej skupiać się na otoczeniu, skoro pierwszy raz zauważyłem coś takiego. Chociaż to akurat nic nowego. Moja tendencja do ignorowania życia toczącego się dookoła zadziwiała nawet mnie. Z drugiej strony nie miałem powodu, by tego zmieniać. Ludzie i tak myślą, co chcą, a ja nie mam zamiaru im tłumaczyć swoich działań.

Kolejnym obiektem zainteresowań był sam wilk, który przyszedł z nowym uczniem i został przedstawiony, jako Mr. Wolf. Przyznaje się bez bicia, uwielbiam zwierzęta z całego serca. Co prawda, czuje większy zachwyt do mniejszych stworzonek, ale te większe wcale nie są gorsze. Wręcz przeciwnie. Było puchate, przyjemne w dotyku i nie drażniło, jak ludzki gatunek. Przynajmniej do tej pory nie spotkałem się z sytuacją, w której jakiekolwiek stworzenie faktycznie rozdrażniłoby mnie w jakikolwiek sposób. Poza tym zwierzęta są ciche. Słyszałem, co prawda, że są osoby, które potrafią się z nimi komunikować, ale ja nie miałem takiej umiejętności, więc nie rozmyślałem nad tym dłużej niż to konieczne.

Będąc już w budynku podeszliśmy do recepcji, gdzie Yukiya dowiedział się, w którym dokładnie miejscu znajduje się jego pokój. W większości nie zwracałem specjalnej uwagi na słowa, jakie padały w jego rozmowie, więc wyłapałem tylko najważniejsze informacje, by ewentualnie pomóc dostać się chłopakowi pod odpowiednie drzwi. Aktualnie i tak nie miałem nic lepszego do roboty, a na rzucanie ponownie krzesłami również towarzyszył mi brak chęci. Jeszcze kogoś zabije. Wtedy dopiero zacznie być ciekawie. Może niekoniecznie dla mnie, ale już sobie wyobrażam te kłopoty i „zachwyt” mojego opiekuna. Może to nawet niegłupi pomysł. Potrząsnąłem jednak głową, chcąc wyzbyć się niepotrzebnych myśli. Jeśli tak dalej pójdzie, faktycznie zacznę planować jakieś morderstwa. To chyba znak, że czas przestać zastanawiać się nad błahostkami i skupić na rzeczywistości.

-Pokaże ci, gdzie jest pokój– pokazałem ręką, by do mnie dołączył, kiedy już skończył rozmawiać z pracownikiem recepcji, dopiero pod pokojem odezwałem się po raz kolejny – To tutaj.

<Yukiya?>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz