Uwaga!
Wszystkich uczniów proszę, aby przerwali aktualny wątek i byli wolni. Wasza postać może np. pójść do pokoju, potrenować, czy coś innego. Wymyślicie coś, wierzę w was. :p Należy przeczytać najnowszy Post od Akane!
Oznajmiam również, że niedługo otrzymacie od nas pewne informacje, z których w niedalekiej przyszłości będzie test.
sobota, 8 sierpnia 2015
Od Tamotsu
Od razu w parowałem do Akademii, gdy tylko ukazała się moim oczom.
Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to było zwiedzenie Akademii.
Moją ulubioną częścią, w każdej szkole był dziedziniec, więc wyruszyłem
od razu na niego. Każdemu kto przechodził obok mówiłem "cześć" i
przedstawiałem się jako Tsu. Na miejscu tylko nabrałem do płuc
podziemnego powietrza i ruszyłem dalej, wiedziałem gdzie się teraz
wybiorę . Kolejnym etapem zwiedzania był mój pokój. Wiedziałem, że nie
warto teraz iść na rozpoczęcie, ale mimo to postanowiłem przynajmniej
pokazać się na koniec, ale najpierw dalsze zwiedzanie. Poszedłem do
biblioteki, stołówki i kilku klas. Moim następnym celem było
rozpoczęcie, więc ruszyłem. Gdy wszedłem moim oczom ukazał się obraz
lejącego wodą na innych księdza. Pomyślałem, że nie chciałbym być na
miejscu tych ludzi... Hm.... No dobra... Nie takich normalnych ludzi, bo
każdy był inny i miał inne zdolności. Nagle na początku rzędu zaczęła
się panika, a że byłem bardzo ciekawski powoli przybliżałem się, by
zobaczyć z czego ta afera. Gdy doszedłem już do początku rzędu, ukazał mi
się obraz wściekłego białego tygrysa w czarne pręgi z po rozwalanymi
dookoła krzesłami. Na początku stałem jak w ryty, ale nagle poczułem
jakby ktoś mnie wolał o pomoc. Bez zastanowienia ruszyłem na przód.
Pamiętałem doskonale, jak to było ze mną, gdy nie panowałem nad
przemianami. Pamiętam jak to rządzą krwi była silniejsza ode mnie.
Pamiętam, że jak wracałem do poprzedniego wcielenia to wszystko było
zniszczone, a ludzie nie żyli. To był jak koszmarny sen, tyle że działo
się to naprawdę. Wtedy postanowiłem iść do najlepszych i nauczyć się
tego co nie umiałem. Oni powiedzieli mi jedno: "Należy zaakceptować
takim jakim się jest. Nie sprzeciwiać się oraz nie bać się tego."
Później przez całe 15 lat uczyłem się jak panować i wykorzystywać swoje
umiejętności. Dzięki temu nauczyłem się 3 specjalizacji: opanowania,
walki wręcz (np. kataną) i panowania nad mocą (np. kuli niebieskich
ogników). Jednak tej ostatniej mocy używałem bardzo rzadko. Gdy
patrzyłem na tygrysa wiedziałem, że ten kto przemienił się w niego, nie
umiał panować nad przemianami, ale wiedziałem też, że cierpiał. Jak
tylko przybliżyłem się do niego, wiedziałem, że tygrys będzie musiał się
zmierzyć z lisem, mimo że wiedziałem, że ma on przewagę nie zawahałem
się ani na chwilę ani się nie bałem. Po prostu ruszyłem na zwierzę.
Tygrys cały czas próbował atakować innych uczniów, lecz ją odpierałem
jego ataki poprzez magiczne tarcze ogników. Niestety musiałem ponacinać
trochę skórę tygrysa, by go osłabić. Poszło mi to dość sprawnie, bo jak
to lis jestem szybki i sprytny. Nie to żebym się przechwalał, ale po
prostu wiem na co mnie stać. Nagle zwierzę rzuciło się na mnie i
przewróciło mnie na plecy, lecz był on już osłabiony, dzięki czemu
przewróciłem się na niego i utworzyłem magiczną chmurę, która zasłoniła
pole widzenie zwierza. Następnie kataną przycisnąłem go mocniej do
podłoża, a następnie z ogników utworzyłem kaganiec i smycz, które
krępują ruchy i dodają ciężaru przez co się wolniej rusza. Tygrys leżał i
powoli się uspokajał, wziąłem go, więc na ręce i zaniosłem do mojego
pokoju, w którym miałem specjalne zioła, które przyspieszały przemianę.
Nie łatwo było go przenieść, ale udało się. Gdy tygrys się przemienił,
zobaczyłem zgrabną dziewczynę z czarnymi włosami, była ona nie
przytomna... I goła... Co mnie krępowało, w końcu nigdy nie widziałem
gołej dziewczyny... Może i to śmieszne, no ale byłemu zajęty czym innym,
a nie dziewczynami. Opatrzyłem ją i szybko przykryłem w łóżku,
czekając, aż się obudzi.
Etykiety:
Tamotsu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz