Akane wszystko mi wyjaśniła i poszła, ale ja jeszcze do niej krzyknęłam.
-Dzięki za pomoc.
Więc powiedziała mi że mam iść do dyrektorki, mam nadzieje że nie będzie tak źle.Poszłam schodami na samą górę,aż zobaczyłam ten korytarz z jednymi drzwiami, był bardzo mroczny, albo tylko mnie się tak zdawał, podeszłam do drzwi i zapukałam, piękny kobiecy głos odpowiedział.
-Proszę wejść.
Wchodząc do pokoju ujrzałam kobietę siedzącą przy biurku, to musiała być dyrektorka, jest taka władcza.Od razu jak zamknęłam drzwi odparła.
-Usiądź, jesteś nową uczennica czy mogła byś mi powiedzieć...
Pytała się o różne rzeczy, były to bardzo dziwne pytania.Kiedy skończyła wydusiła z siebie jeszcze jedno zdanie.
-..., a właśnie do jakiej klasy dołączysz?-patrzeć na mnie z takim dziwnym wyrazem twarzy powiedziałam.
-Do klasy Przemiany-Dyrektorka uśmiechnęła się do mnie i rzekła.
-No dobrze, możesz już iść-patrzyłam na nią i od razu odpowiedziałam.
-A pani dyrektor, czy mogła bym wiedzieć gdzie jest mój pokój?-niewinnie zapytałam, a ona mi odpowiedziała.
-A no tak, już patrze-przeglądała papiery i powiedziała-Twój pokój jest na 2 piętrze a jego numer to 97.
Podziękowałam i wyszłam z pokoju dyrektorki, to było straszne cała się spociłam, no cóż idę do tego pokoju tylko zanim ja go znajdę.Udało mi się, weszłam do niego i zaczęłam się rozpakowywać.
<Ktokolwiek?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz