Niby kolejny zwykły dzień, a jakaś dziewczyna na mnie wpadła. Widać było, że jest nowa. Zagubiona i nie wiedziała, gdzie iść, a moim obowiązkiem w końcu jest jej pomóc. Musiałam się w sobie zaprzeć, by być miła i nie odstraszyć jej już pierwszego dnia. Tylko problem polega na tym, że zapomniałam jej czegoś przekazać. Teraz muszę sama pofatygować się pod tablicę i przekazać brakującą część informacji. Co za pech.
Okazało się, że dziewczyna stała przed tablicą i przyglądała się jej nerwowo. Najwidoczniej nie mogła się w niej połapać. W sumie nie dziwie się, bo sama na początku miałam problem ze zrozumieniem treści na niej zawartych. Informacje były tak chaotycznie powieszone, że odnosiło się wrażenie, że ktoś to zrobił tylko po to, by było. Podeszłam do nowej i dotknęłam jej ramienia chcąc zwrócić na siebie uwagę. Udało się i po chwili stała przodem do mnie z pytającą miną.
-Zapomniałam ci przekazać, że jeśli chcesz się zapisać musisz załatwić formalności z dyrektorką, a potem zająć się resztą typu zakwaterowanie. Znajdziesz ją na samej górze. Jest tam tylko jeden gabinet, więc nie powinnaś mieć problemów z trafieniem- powiedziałam tym razem wszystko i odwróciłam się, by odejść i w końcu zająć się swoimi sprawami.
<Moriko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz